Nie wiem czy zauważyliście ale często powtarzam, że ci Starotestamentowi prorocy bardziej przypominają synów Bożych niż dzisiejsi chrześcijanie.

Zobaczcie Elizeusz nie pyta się Boga czy pomodlić się o tą kobietę, poprostu chce uczynić dla niej coś miłego. Wstawić się za tobą u króla? Nie, nie trzeba. No to dobra w takim razie zajdziesz w ciąże i urodzisz syna. On się o to nie modlił, nie jest napisane, że do Elizeusza doszło Słowo Pana, powiedz tej kobiecie, że urodzi syna! Tu jest napisane, że on to wypowiedział a następnie to się stało! Dlaczego? Ponieważ on żył w taki sposób w jaki powinien żyć syn Boży! Chodził na takim poziomie autorytetu jaki był dla niego dostępny w tamtym momencie, a mimo to jest napisane, że nie miał tego samego co my!

Dlatego tak bardzo mi się podobało gdy zaczynąłem studiować materiały Johna J. Lake. Widziałem, że on to zauważył, ZOBACZYŁ TĄ JEDNOŚĆ JAKĄ JEZUS WYTWORZYŁ MIĘDZY BOGIEM A CZŁOWIEKIEM, WIDZIAŁ, ŻE TO POŁĄCZENIE LUDZI Z BOGIEM JEST CZYMŚ PRAWDZIWYM! Widział, że ludzie naprawdę stają się JEDNO z Bogiem!

Tak jak Jezus powiedział, Ja i Ojciec jedno jesteśmy! Każdy wierzący staje się jedno z Ojcem. Problem polega na tym, że większość wierzących NIE ODNAWIA SWOJEGO UMYSŁU do takiego stopnia by zdać sobie z tego sprawę.

To co ten proces powstrzymuje to to, że posiadają już RELIGIJNY UMYSŁ. Ten religijny umysł mówi: NIe idź tam, to nie jest dla ciebie, ty masz być taki jak ta osoba, tamto coś to było dla proroków. Być może Jezus mógł to robić, no może jeszcze Smith Wigglesworth ale ty?

Musimy zdać sobie sprawę, że KAŻDY KTO JEST ZBAWIONY MA DOKŁADNIE TO SAMO ZBAWIENIE! Smith Wigglesworth nie miał lepszego zbawienia niż my, John Lake też nie miał lepszego zbawienia niż my - MAMY DOKŁADNIE TO SAMO ZBAWIENIE - różnica polega na tym, że Smith Wigglesworth WIERZYŁ W TO! Większość dzisiejszych chrześcijan nie wierzy!

Próbują być super duchowi i powiedzieć: oooo nie, mnie się coś takiego nie należy! TO JEST FAŁSZYWA POKORA! Kiedy ktoś ci coś podarowuje a ty nie chcesz tego przyjąć - to jest fałszywa pokora! A WIECIE CZYM JEST FAŁSZYWA POKORA - TO EGO, AROGANCJA!

Kiedy ktoś ci coś daje, a ty nie chcesz tego przyjąć - to nie jesteś pokorny - jesteś arogancki!

Tak samo ma się sprawa z Bogiem! Jezus kiedy był na końcu swej posługi i był gotowy wrócić do Ojca, powiedział: Idźcie w moim Imieniu!

Nie, nie, nie to było dla apostołów, to polecenie jest przestarzałe - POWIEDZENIE CZEGOŚ TAKIEGO JEST AROGANCJĄ - nie jesteś pokorny kiedy to mówisz, NIE CHCESZ WEJŚĆ W POZYCJĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI!

Chcemy wziąść tą pozycję odpowiedzialności kiedy chodzi o nas samych, ale nie chcemy tego zrobić kiedy chodzi o dziecko naszego bliźniego. Kiedy chodzi o twoje dziecko to zrobisz wszystko, będziesz się modlił, błagał, pościł ale jeśli chodzi o dziecko twojego bliźniego to tego nie zrobisz....

Curry Blake Nagroda za wiarę