Rzymian 10:1-2 UBG:

Bracia, pragnieniem mego serca i modlitwą, którą zanoszę do Boga za Izrael, jest jego zbawienie. Daję im bowiem świadectwo, że mają gorliwość dla Boga, ale nie według poznania.

Szczerze mówiąc to tak też jest w większości Kościołów. Ludzie maja gorliwość dla Boga i nazywają ja głodem, nazywają to pragnieniem i mówią, O Boże, jesteśmy spragnieni i głodni, Boże wylej swojego Ducha nie, nie! On powiedział, że jeśli napijesz się wody, którą Ja ci dam, to powiedział, że nigdy już nie będziesz pragnąć. A więc w tych błaganiach i płaczu przed ołtarzem w każdą niedziele nie chodzi o bycie głodnym i spragnionym.

Bo problem w tym, że ci ludzie mają gorliwość, ale oni myślą, że to jest głód, a więc uważają że odpowiedzią jest to, żeby iść pod ołtarz błagać i płakać a Bóg wtedy wyleje coś na nich, i jeśli to nie jest ich problemem to wtedy to nie jest odpowiedź. Ale problem w tym, że oni maja gorliwość, ale oni wszyscy zgromadzają się w domu Ojca zamiast pójść do winnicy Ojca.

I oni maja gorliwość dla Boga, oni chcą coś robić dla Boga ale oni nie wiedzą, powiedziano im, że to jest głód, dlaczego? Bo szczerze mówiąc większość usługujących chce żeby oni pozostali w jego kościele i przychodzili tam pod ołtarz dlatego, że to dobrze wygląda na zdjęciach i dlatego, że oni tez przynoszą pieniądze, ZAMIAST WYKORZYSTAĆ TĘ GORLIWOŚĆ, ŻEBY PÓJŚĆ I ZMIENIĆ ŚWIAT.

Bo widzisz...to nie chodzi o to, że ty masz głód Boga, TY ŁAKNĄŁEŚ I PRAGNĄŁEŚ SPRAWIEDLIWOŚCI I ZOSTAŁEŚ NAPEŁNIONY TĄ SPRAWIEDLIWOŚCIĄ!

TERAZ JESTEŚ SPRAWIEDLIŚCIĄ BOŻĄ W CHRYSTUSIE, A WIĘC TY JUŻ DŁUŻEJ NIE ŁAKNIESZ I NIE PRAGNIESZ, TERAZ TY MASZ GORLIWOŚĆ, ale problem w tym, że jeśli ty nie masz poznania co zrobić z tą gorliwością, to kończy się na tym, że nic nie robisz i później to zamienia się w takie wyobrażenie, że o, moje potrzeby nie są zaspokojone, ale Bóg zaspokoił wszystkie twoje potrzeby, dlaczego? Bo on zaspokoi wszelką waszą potrzebę według swego bogactwa w chwale, w Chrystusie Jezusie. Amen?

Efezjan 1:3 mówi, że On już pobłogosławił nas wszelkim duchowym błogosławieństwem w miejscach niebiańskich w Chrystusie. I to oznacza, noo ale Boże jestem głodny i spragniony, i potrzebuję żebyś mnie napełnił, no cóż, NIE – TY JUŻ ZOSTAŁEŚ NAPEŁNIONY. Ty już to otrzymałeś, on już cię pobłogosławił wszelkim duchowym błogosławieństwem, i nie ma już nic więcej co On mógłby ci dać, rozumiecie to?

Nie ma już nic więcej co On mógłby ci dać, On dał ci samego siebie, i szczerze mówiąc, bądźmy szczerzy, jeśli On dał ci samego siebie a to nie wystarcza, to wszyscy mamy kłopoty - zgadza się? - ale ON POWIEDZIAŁ BARDZO JASNO, ŻE ON DAŁ NAM JEZUSA A SKORO DAŁ NAM JEZUSA, TO JAKŻE NIE MIAŁBY Z NIM DAROWAĆ NAM WSZYSTKIEGO, CO JEST POTRZEBNE DO ŻYCIA I POBOŻNOŚCI? Zgadza się?

A więc jeśli On już dał nam to, posłuchajcie, jeśli On dał nam Jezusa, to pisze jakżeby wraz z Nim, a wiec innymi słowy, kiedy Jezus przyszedł, to wraz z Jezusem przyszło wszystko co jest potrzebne do życia i pobożności. A więc gdy tylko Jezus zamieszkał w tobie, jeśli On dał ci Jezusa, to On wraz z Jezusem przyszło też wszystko, ok powiem to tak, kiedy Jezus zamieszkał w tobie, On przyniósł ze sobą wszystkie swoje rzeczy, On niczego nie zapomniał czy nie zostawił, ale wszystko wziął ze sobą. Amen?

Pamiętacie tą starą reklamę gdzie ktoś się pyta, co jest w tym sosie spaghetti? I ktoś mówi, wszystko w nim jest, i tak samo jest tutaj, KIEDY JEZUS ZAMIESZKAŁ W TOBIE, TO MASZ WSZYSTKO! On wziął ze sobą wszystkie swoje rzeczy, niczego nie zapomniał, i już nic więcej nie można zdobyć czy wziąć, teraz to już chodzi o to żeby robić pewne rzeczy, i ty zaczynasz żyć życiem, zgadza się?

Rz. 10:3 

Nie znając bowiem sprawiedliwości Boga, a chcąc ustanowić własną sprawiedliwość, nie poddali się sprawiedliwości Boga.

Tak właściwie to w kościele tez tak jest. My nie chcemy być posłuszni ale my chcemy sami ustalić zasady, i my wolimy zostać tutaj i błagać i płakać bo to wygląda dużo bardziej duchowo niż to że musielibyśmy pomóc jakiemuś pijakowi podnieść się z krawężnika, to nie wygląda tak duchowo, no wiecie kiedy ktoś wymiotuje i te wszystkie tego typu rzeczy, to już nie wygląda duchowo. „Ja wyglądam o wiele bardziej duchowo tutaj kiedy błagam i płaczę do Boga i ludzie mogą zrobić mi zdęcie jak to robię.”

A więc to jest zupełnie inne pojmowanie, i oni zaczynają ustanawiać swoja własną sprawiedliwość, oh ja nie chce robić tamtego, ja chce robić to, i jeśli ja zrobię to to Bóg to zaakceptuje czy przyjmie. 

NIE, TY NIE MÓWISZ BOGU CO ON MA AKCEPTOWAĆ CZY NIE – ALE TO ON TOBIE MÓWI CO ON AKCEPTUJE! Zgadza się? Porozmawiaj z Ablem i Kainem. Jedna ofiara była przyjęta a druga nie. To Bóg wybiera. Ty tego nie określasz, oo Bóg przyjmie wszystko co mu dam, nie, widzisz źle to rozumiesz, ty nie jesteś Bogiem, On jest Bogiem. Amen?

Curry Blake New Man 2