Świadectwo Darii i Marcina.

Mój mąż Marcin często tankuje gaz na prywatnej małej stacji na naszym osiedlu. Tankując zazwyczaj rozmawia właścicielem stacji, są już nawet na tak przyjacielskiej stopie, że mówią sobie po imieniu i znają wiele faktów że swojego życia. Marcin opowiada właścicielowi jak dobry jest Nasz Pan. Dzisiaj, gdy Marcin tankował gaz, właściciel zdradził, że od kilku dni bardzo mocno boli go kolano. Nie może normalnie chodzić bez bólu, delikatnie kuleje i sam poprosił Marcina o modlitwę. Marcin oczywiście przemówił do kolana w imieniu Jezusa. Od razu po modlitwie było znacząco lepiej ale jakiś ból jeszcze był. Marcin poprosił, żeby ten zaczął chodzić. Po kilku minutach, właściciel stacji krzyknął do Marcina, że nic już go nie boli a mój Marcin krzyknął Chwała Panu!