Od jakiegoś czasu modlę się o osoby, jeśli je znam lub nawiążę z nimi rozmowę i dowiaduję się że są chore/coś je boli. Lubię czytać o tym, jak inni się modlą i wkładają ręce (idealnie byłoby to robić razem), bo widzę co mogłabym następnym razem zrobić inaczej, i że ktoś taki jak ja robi to i Bóg działa. Nie widzę jeszcze rezultatów takich jakbym chciała, ale podzielę się tym co zobaczyłam do tej pory. Ale nie poddaję się!

Świadectwa:

1. Dziewczyna, z którą rozmawiałam drugi raz w życiu na placu zabaw. Co chwilę powtarzała "au, boli", powiedziała że od rana boli ją cos w plecach. W końcu zapytałam czy mogę się o nią pomodlić. Zgodziła się, potem miałyśmy jeszcze chwilę rozmowy, i sie rozstałyśmy. Za jakiś czas napisała smsa "Nie uwierzysz, ale przeszło mi". Uwierzyłam 

2. Przychodzi do mojego zboru taka kobitka, ignorowana przez większość osób. Ale zawsze staram się z nią coś zagadać itp. Któregoś razu powiedziała mi że coś ma z nogą (nie pamiętam już dokładnie, co, ale to było permanentne, jakiś ból i utykanie). Położyłam ręce na tą nogę, krótka modlitwa. Za tydzień czy jakoś tak powiedziała mi że przeszło. Dzięki Bogu

3. Mój 6-letni syn. Od małego miał alergię "na wszystko", jego ciało to była jedna wielka rana, początki astmy. Pierwszym świadectwem jest to, że przez proces jego uzrowienia zobaczyłam, że Bóg już w ramach naturalnych praw wyposażyl w nas możliwość regeneracji i uzdrowienia. Lekarze rozkładali ręce i przepisywali kolejne maści, syropki... a było tylko gorzej. Dużo by pisać, ale zmiana sposobu odżywiania zmieniła wszystko. Po dwóch latach została tylko silna reakcja na jabłko. A synkowi tak chciało się jabłek... Pomodliliśmy się, już tego nie ma  Jabłka idą w kilogramach, a dzieciaki jak coś zaboli to mówią "mama pomódl się"  Cieszę się, że im to weszło w nawyk.

4. Parę dni temu przyszła do mnie uczennica, ok. 12 lat. Mówi że od 3 dni coś ją boli pod łopatką. Zaproponowałam że się pomodlę, bo wierzę że Bóg uzdrawia, położyłam rękę, potem wróciłyśmy do lekcji. Za jakiś czas podniosła rękę i taka całkiem zaskoczona mówi "o, przeszło". Dzięki Bogu Dość często modlę się o swoich uczniów i zastanawiam się kiedy rodzice zaczną pytać