Pod koniec czerwca 2019 moja mama napisała mi, że nasza znajoma Swietłana jest chora na raka piersi!! Gdy tylko się o tym dowiedziałam napisałam do siostry w Panu z JGLM Polska, która mnie wspiera w modlitwie, kiedy nastanie taka potrzeba. Ponieważ nie było możliwości kontaktu telefonicznego, ani innego ze Swietłaną. Osoba z JGLM napisała krótką komendę aby rak odszedł, wszystkie komórki zniknęły, guz wchłonął się a ból ustąpił i poprosiła o informację zwrotną od Swietłany. Ponieważ ja również nie miałam kontaktu z nią bezpośrednio, poprosiłam mamę aby dała mi odpowiedź jak czuje się Swietłana. Ja również modliłam się o nią. Jeszcze tego samego dnia wieczorem dostałam informację, że gdy się modliłyśmy Swietłana poczuła ulgę i czuła jak pierś robi się miękka - dodała, że w tym momencie wiedziała, że ktoś musiał się o nią modlić. Wczoraj dostałam od niej informację, że raka nie ma jest całkowicie zdrowa!!

Chwała Panu