Dla wielu ludzi koncepcja uczniostwa jest niejasna. To naprawdę szkoda, ponieważ uczniostwo powinno być znane i praktykowane przez wszystkich, którzy nazywają siebie “chrześcijanami”. “Kościół” uczynił wszystko, prócz tego co nakazał Jezus.

Ostatnie polecenie Jezusa zawierało w sobie również wezwanie do czynienia innych uczniami. Część, którą wiele osób pomija w Mat. 28 i Mr.16 jest ta, że zadaniem pierwszych apostołów było uczenie nowo nawróconych wszystkiego, co nakazał czynić Jezus i miało to być kontynuowane jako stała praktyka. Gdyby kościół wykonał ten nakaz to to, co Jezus czynił byłoby przekazywane z pokolenia na pokolenie i przetrwałoby do czasów dzisiejszych.

Ponieważ gdzieś po drodze w minionych wiekach, kościół przestał być posłuszny Jezusowi, powstało duże nieporozumienie.

W pewnym momencie, kościół przekonał ludzi, że wystarczy tylko podjąć decyzję aby pojednać się z Chrystusem a nie zostać Jego uczniem. Zgodzenie się z credo, stało się zamiennikiem prawdziwej relacji z Ojcem i Jego Synem.

Ponieważ kościół zaczął dzielić ludzi na „kasty”, ludzie zaczęli patrzeć na tych, którzy żyli w odosobnieniu (w zakonach) jako na uczniów, podczas gdy reszta uważała siebie za zwyczajnych “wierzących”.

Nastał wreszcie czas, kiedy kościół przebudził się do przyjęcia prawdziwego wezwania Jezusa. Każdy naśladowca Chrystusa jest wezwany do bycia uczniem. Chociaż wymagania aby stać się uczniem nie zmieniły się przez ostatnie 2000 lat, kościelny pogląd na to kto jest uczniem, owszem.

Wielu ludzi wciąż uważa, że bycie uczniem to coś więcej niż bycie chrześcijaninem.

Powód tego jest taki, że ludzie chcą zostać zbawieni w rozumieniu ominięcia piekła po śmierci, ale wcale nie chcą zmieniać swojego życia. Dzieje się tak, ponieważ nie rozumieją czym dokładnie jest zbawienie.

Zbawienie NIE jest po prostu usunięciem plamy grzechu ani brakiem zezwolenia na kontynuację grzeszenia. Są pewne uczynki nazywane grzechami, jest też zasada mieszkającego w człowieku grzechu.

Konsekwencją grzechu jest to, że duch człowieka jest martwy. Z powodu natury ludzkiej, która jest grzeszna, instynkt pociągają go do grzechu. (To oczywiście pobieżne tłumaczenie, ponieważ ogranicza nas przestrzeń artykułu).

To jest podstawowa różnica pomiędzy „zbawioną” i „niezbawioną” osobą. „Zbawiona osoba” dostała nowego ducha i nowe „serce”. To oznacza, że zbawiona osoba nie pragnie więcej grzeszyć, co nie jest równoznaczne z tym, że nie może być kuszona i powrócić do grzechu. To po prostu oznacza, że ona nie chce grzeszyć, a jeśli zgrzeszy to Duch Święty przekonuje o ją o tym (zauważ, że jest przekonywana a nie potępiana).

Greckie słowo użyte w N.T jako „przekonanie” to „napomnienie”. Czasami ludzie mylą znaczenie tego słowa z wewnętrznym poczuciem winy. 

Kłopot w tym, że ludzie czytając Pismo, używają pierwszej lepszej definicji, która przychodzi im do głowy, zamiast popatrzeć co to słowo dokładnie oznacza po grecku.

To prowadzi nas do głównego problemu:

Jest w dzisiejszym kościele wielu ludzi, którzy nie są narodzeni na nowo i nie mają Ducha Bożego mieszkającego w nich. Wielu jest takich, którzy zostali przekonani o grzechu przez Ducha Świętego i zamiast przyjść do Jezusa, jako jedynej drogi do zbawienia, przychodzą do Niego na swoich warunkach. Opierają się na iluzji, że Jezus jest tylko od tego by przebaczyć grzechy, po tym jak dokonają pokuty. Biblia jednak mówi: „Podążaj za mną" 

Prosta analogia może być taka: 

Grzechy są jak miny. Jeśli na którąś nadepniesz, zginiesz.

Bóg powiedział nam jak mamy ich unikać. Trzeba zdobyć nową naturę. I Bóg dał ją nam poprzez jedność z Chrystusem.

Bóg nie stworzył sobie listy grzechów. On opisał nam po prostu czym jest grzech i powiedział żebyśmy go unikali. Nie popatrzył na przyjemności ludzkie i zdecydował, że to właśnie będą grzechy.

Wiedział, że upadła ludzkość znajdzie się daleko od Niego Samego, przez swoją grzeszną naturę i pokazał prawdę, że ludzie lubią rzeczy, które doprowadzają ich do śmierci właśnie z powodu tej natury.

Człowiek, który nie jest narodzony na nowo, nie może żyć w zgodzie z Bożymi standardami zachowania. Ponieważ nie chce on się do tego przyznać, obniża on te standardy. To właśnie dzieje się w wielu dzisiejszych nurtach głoszących hiper - łaskę. (Kiedy indziej omówię ten temat dogłębniej.)

Bóg nie zbawił człowieka eliminując grzech. On zbawił człowieka wkładając Swojego Ducha, Swoją naturę w każdego człowieka, który spełnił minimalne wymagania potrzebne do bycia zbawionym.

Wróćmy teraz do sedna artykułu.

Każda osoba, która prawdziwie chce wyeliminować grzech ze swojego życia i żyć Bożą sprawiedliwością, zwróci się do Chrystusa aby otrzymać nowe serce i nową naturę. Przez przyjęcie Ducha Świętego zostanie naśladowcą Chrystusa (uczniem Chrystusa) wiedząc, że podążanie drogą, którą wytyczył Jezus to jedyna metoda na ominięcie min grzechu.

Jeśli się zdarzy, że taki uczeń nadepnie na minę, wtedy Dych Boży objawi mu to, a ponieważ serce prawdziwego ucznia zwrócone jest do Boga i Jego świętości, będzie pokutował. To znaczy zgodzi się on z Bogiem, że to co On mówi jest prawdą i odwróci się od nieprawidłowego zachowania, zmieniając postępowanie.

Uczeń Chrystusa to ktoś, kto pragnie być bliżej Chrystusa i Jego poleceń.

W następnym artykule napiszę więcej o praktykowaniu i dyscyplinowaniu się w uczniostwie.