Świadectwo tarczycowe stary znajomy, ktory naprawde byl ostatnia osoba do ktorej ja bym poszła ewangelizowac czy uzdrawiac... Na szczęście to nie ja decyduje tylko Tato, to był jakis czwartek czy piątek, od słowa do słowa, coś tam o dzieciach, gadu gadu, że religia w szkołach, nacisk na komunie i tak jakoś przeszło w rozmowie na niego, ze ma 2 guzy na tarczycy (o hashimoto wiedzialam)... Wiec popchnął mnie Ojciec żeby ręce na Piotrka położyć. Ku mojemu zdziwieniu nie pogonił mnie z domu, rąk nie odepchnął, tylko powiedzial, ze w poniedzialek akurat ma badanie usg to chetnie sparwdzi co sie podziało... Zaraz po badaniu napisał do mnie ze na usg wyszło, że ma tylko 1 małego guzka! Ja wyznaje, ze i on się wchłonąl (kolejne badanie usg za jakiś rok)! Boże, Ty jesteś wspaniały i nie ma dla Ciebie rzeczy niemożliwych! Dziekuję dziekuję dziekuję - Aga z Wrocławia